Spędzając sylwestra w towarzystwie starych , dobrych kumpli

Po upływie może 2 godzin od wpatrywania się w ekran telewizora odebrałem telefon od Marcina, który chciał wiedzieć, czy aby na pewno pojawimy się wieczorem u niego . Jak sam mówił, chciał się  tylko  upewnić, czy zbierze się cała stara ekipa, czy też nie. Z tego co się dowiedziałem u niego  też  nikogo jeszcze nie ma. Potwierdziłem naszą obecność, by odkładając słuchawkę zacząć się szykować. Ziutka zajmowała się tym już od  bitej  godziny. Nie czułem się  jednak w nastroju do celebrowania nowego roku .  Postanowiłem udać się na zewnątrz celem odpalenia fiata i zaparkowanie go w odpowiednie miejsce .  Ziutce  udało się niedługo skończyć szykować do wyjścia.  Normalnie chyba u każdej kobiety malowanie się itd. to część prawdziwej ceremonii . Zakluczyliśmy dom, wgramoliliśmy się do auta i odjechaliśmy w stronę ul. 17 stycznia. Na miejscu okazało się, że nie byliśmy wcale sami. Byli tam już Tomek wraz ze swoją dziewczyną Patrycją  oraz  Maciuś. Nastrój zaczął się formować. Z głośników dało się słyszeć Illusion, Armię  oraz  T.S.A.   To z kolei podobało mi się zdecydowanie . Marcin polał każdemu po kieliszku Jack’a  Danielsa i od razu zrobił się  wyśmienity  klimat. Dodgers, – bo tak nazywaliśmy  kiedyś  Marcina wyciągnął z szuflady jakieś stare taśmy magnetofonowe.  Ciekawość mnie zżerała co też na nich być może . Wsadził kasety do magnetofonu. Wszyscy zebrani  usiłowali  się skupić. Po chwili rozpoznaliśmy własne głosy w chwilach gdy posiadaliśmy  po naście lat. Nuciliśmy sobie jakieś kawałki…bodajże Metallici , Kata  oraz  KSU. Było świetnie…Oczywiście pochwaliłem się, że również posiadam  konkretne  pamiątki z tamtego okresu. Kiedyś je obejrzymy. Puszczaliśmy sobie muzykę z tamtych lat, opowiadaliśmy o sobie nieco.

drzwi-szklane-do-salonu_2695

Zwierzaliśmy się  także  z naszych planów na przyszłość. Nothing special – nic specjalnego. Praca- dom – praca. No może przesada – remont domu na wiosnę. Tomek właśnie się pochwalił, że po świętach jedzie wybrać konkretne drzwi szklane,  ponieważ  chce nadać mieszkaniu wyraz lekkości. Ponadto poprzez szkło przechodziłyby promienie słoneczne, które w ciągu dnia  mogłyby oświetlić  w pewnym  stopniu korytarz, w którym wiecznie jest ciemno.  W tym oto momencie pozwoliłem sobie wtrącić swoje dwa słowa w tej kwestii . Spytałem się czy wie już konkretnie jaki rodzaj przeszkleń  zamierza  wybrać. Pokręcił przecząco głową. Coś tak przeczuwałem. Poradziłem mu, aby wybrał drzwi o szkłach przejrzystych, najlepiej bezbarwnych………. Jeżeli chodzi mu głównie o ten efekt, o którym wspomniał powinien wystrzegać się przeszkleń ze szkła ornamentowego, satynowego  bądź  matowego. Podziękował za radę i fajno. W dalszym ciągu zaczęliśmy się prawdziwie bawić. Ku  uciesze  Ziutki leciały jej ulubione kawałki Jima Morrisona.  Tej nocy znów padał śnieg . Nim zdążyliśmy się rozkręcić wybiła już północ. Otworzywszy okno  oraz  puszczaliśmy petardy.  Niebo było wręcz kolorowe . Na dobre bawiliśmy się do 3 w nocy. Obiecaliśmy sobie, że będziemy w kontakcie. Pod wpływem alkoholu nie opłaca się jeździć, więc zdecydowaliśmy  zrobić sobie mały spacer.

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *

*
*